Usługi

Warszawska przeprowadzka kobiety ze wsi

Pracuję w firmie logistycznej, która zajmuje się przeprowadzkami firm i osób indywidualnych. Wiele rzeczy widziałem, ale to, co ostatnio przeżyłem ogromnie mnie zaskoczyło. Ludzi się różnych spotyka, różni ludzie się przeprowadzają, ale to, co robiła ta kobieta całkowicie mnie załamało, a nawet zaskoczyło.

Szokująca przeprowadzka na terenie Warszawy

kompleksowe przeprowadzki na terenie WarszawyMój szef zadzwonił do mnie, że mam zlecenie. Powiedział, że trzeba będzie pojechać na wieś znajdującą się w województwie mazowieckim i tam zabrać kobietę z tobołami. Okazało się, że była to młoda dziewczyna, która dostała pracę w Warszawie. Wynajęła sobie mieszkanie w bloku na parterze. Co mnie zaskoczyło, to to, że zabrała ze sobą tylko i wyłącznie jedną walizkę swoich ubrań. Powiedziała, że to cały dorobek życia, a oprócz tego… chyba z tysiąc słoików różnych konfitur, ogórków i grzybków. Nigdy nie miałem do czynienia z taką przeprowadzką. Wcześniejsze, kompleksowe przeprowadzki na terenie Warszawy odbywały się w zupełnie inny sposób. Przewoziłem meble, ubrania, dokumenty, kwiaty w doniczkach, ale nie słoiki i to w tylu ilościach. Zapytałem się jej, po co jej tego tyle. Powiedziała, że będzie je sprzedawać u siebie na balkonie po godzinach. W tym momencie już zaniemówiłem i nic się nie odzywałem, bo bałem się, że parsknę śmiechem. Ta kobieta była szalona. Z pewnością była to najbardziej zwariowana przeprowadzka w mojej karierze. Wiedziałem, ze ludzie są szaleni, ale że aż tak?

Jak dotarliśmy na miejsce, to pomogłem wnieść kobiecie te tysiąc słoików. Ona oprócz tego, że zapłaciła za moje usługi, to jeszcze wręczyła mi dodatkowo dziesięć słoików z konfiturami. Oczywiście wziąłem. Dziwna była ta sytuacja z przeprowadzką i naprawdę niezapomniana. Mam nadzieję, że już nic mnie nie zaskoczy.