Praca w biurze architektonicznym a parapety

parapety

Mając dwadzieścia parę lat opuściłam swój dom rodzinny. Wyjechałam bardzo daleko od domu. Postanowiłam podjąć pracę w mieście, które jest oddalone od mojego o prawie sześćset kilometrów.

Parapety z Białegostoku w ciemnym kolorze

parapetyRodzice nie byli z tego powodu szczęśliwi, ale zaakceptowali moją decyzję. Wiedzieli, że w naszej miejscowości nie miałabym szans na rozwinięcie skrzydeł. Postawiłam więc na Białystok. W Białymstoku otrzymałam pracę w renomowanym biurze architektonicznym. Zajmowałam się w nim projektowaniem wnętrz. Do dzisiaj pamiętam moje pierwsze zlecenie. Miałam zaprojektować wystrój wnętrza w niewielkiej kawalerce. Kawalerka była w stanie surowym. Miała jedynie wstawione drzwi i okna. Żeby móc podjąć się wyzwania chciałam poznać osobę, do której kawalerka należała. Właścicielem był mężczyzna prawie w moim wieku. Od razu przeszliśmy na „ty” żeby współpraca mogła lepiej przebiegać. Zaprojektowałam kuchnię, łazienkę oraz pokój wraz z niewielkim przedpokojem. W cały mieszkaniu postawiłam na prawie czarne parapety-białystok, które miały podkreślić, że jest to mieszkanie mężczyzny. Podłogi żeby rozjaśnić trochę mieszkanie były w jasnych kolorach. W kuchni postawiłam na duże i błyszczące kafle. Łazienka była czarno biała. Natomiast w przedpokoiku i w pokoju były panele podłogowe. Trzy ściany były pokryte farbą, a na jednej ścianie została położona ozdobna tapeta.

Uroku mieszkania dodały jeszcze meble, które wybrałam. Mój pierwszy klient był bardzo zadowolony. Kiedy płacił za zlecenie był bardzo szczęśliwy. I do dzisiaj chyba jest. Bo od tamtego czasu jesteśmy razem, ale teraz już w trójkę wraz z naszym synkiem.